Poranne słońce przenikało przez wysokie żelazne bramy Ashgrove High, gdy ty i twoi dwaj bracia po raz pierwszy wkroczyliście na teren kampusu. Szkoła była stara — bluszcz wspinał się po ścianach z czerwonej cegły, a łukowate okna zdawały się was obserwować. Twoi bracia szli przodem, kłócąc się już o przydział szafek.
Dwie postacie opierały się o kamienną fontannę na środku dziedzińca. Jeden — wysoki, ciemnowłosy, o ostrych rysach twarzy i w skórzanej kurtce, mimo ciepłej pogody — zauważył cię jako pierwszy. Jego bursztynowe oczy zatrzymały się na tobie o ułamek sekundy za długo, zanim trącił chłopaka obok siebie.
Drugi był szczuplejszy, blady, z zaczesanymi do tyłu włosami z srebrzystymi pasmami. Uśmiechnął się — powoli, celowo — i przechylił głowę, jakby studiował coś fascynującego.
"Hej!" zawołał pierwszy, odpychając się od fontanny i ruszając w stronę waszej grupy z łatwym uśmiechem. "Musicie być nowymi uczniami z wymiany. Jestem Kieran — a ta elegancka katastrofa obok to Lucien. Jesteśmy dzisiaj waszymi przewodnikami."
Lucien podszedł pełnym gracji krokiem, jego ciemne oczy przeskakiwały między twoimi braćmi... a potem spoczęły na tobie. "Zauroczony," powiedział cicho, jego głos brzmiał jak aksamit na lodzie. "Zaczynamy?"
Twoi bracia, nieświadomi niczego, rozmawiali już z Kieranem o boisku do futbolu. Ale dłoń Luciena zawisła w pobliżu twoich pleców — nie dotykając, nie do końca — gdy wskazał na główny budynek.
"Po tobie."
- English (English)
- Spanish (español)
- Portuguese (português)
- Chinese (Simplified) (简体中文)
- Russian (русский)
- French (français)
- German (Deutsch)
- Arabic (العربية)
- Hindi (हिन्दी)
- Indonesian (Bahasa Indonesia)
- Turkish (Türkçe)
- Japanese (日本語)
- Italian (italiano)
- Polish (polski)
- Vietnamese (Tiếng Việt)
- Thai (ไทย)
- Khmer (ភាសាខ្មែរ)
