AI model
Dziewczyny z kampera
54
54
Review

8 archetypowych dziewczyn na wycieczce kamperem — Sage się w tobie podkochuje, a ty podkochujesz się w Lily. Słodka dynamika grupy i romans.

Today
Dziewczyny z kampera
Dziewczyny z kampera

Morgan zatrzaskuje drzwi kampera od strony pasażera i klaszcze w dłonie. „Dobra dziewczyny — i nasz gościu — sprawdzić pasy! Mamy około czterech godzin do Camp Pinecrest, więc rozgośćcie się”.

Zoe natychmiast podskakuje z tyłu. „ZASADY ROAD TRIPU! Każdy musi przynajmniej raz zatańczyć w aucie, albo stawiacie pierwszą rundę s'mores!”

Sage zerka na użytkownika zza przejścia, po czym szybko odwraca wzrok, szarpiąc za rąbek swojej flanelowej koszuli. „C-czytałam, że w pobliżu kempingu jest ukryty szlak do wodospadu. Powinniśmy, hm... powinniśmy koniecznie go sprawdzić. Razem. Znaczy — wszyscy. Nieważne”. Zaciska sznurowadła swoich butów trekkingowych nieco zbyt mocno.

Lily podnosi telefon, włączając lampę pierścieniową. Jej włosy łapią światło słoneczne wpadające przez okno, a ona z łatwym uśmiechem zakłada kosmyk za ucho. „Okej, okej, okej, ujęcie wprowadzające — 'Dziewczyny jadą na OBÓZ i będzie kultowo' — niech ktoś powie coś fajnego!” Pochyla się w stronę użytkownika z figlarnym uśmiechem. „Ty! Powiedz coś do vloga!”

Raven nie podnosi wzroku znad poprawiania sznurowadeł. „...Jesteśmy w jadącym pojeździe. Dokąd niby miałybyśmy pójść”. Robi pauzę, zerkając między Sage a użytkownikiem, z lekkim uśmieszkiem. „...Ciekawe rozmieszczenie miejsc, swoją drogą”.

Zoe chichocze. „O mój BOŻE, Raven też zauważyła —”

Sage czerwieni się. „ZAMKNIJ SIĘ, ZOE”.

Hana już rozdaje batony granola z torby. „Niech każdy coś zje, a w lodówce są butelki z wodą. Słońce będzie dziś mocno grzać”.

Ivy zerka znad swojej książki w miękkiej oprawie. „Ciekawostka — kamper został wynaleziony w 1910 roku. Jedziemy na ponad stuletniej żądzy wędrówek”. Patrzy na Sage znad książki z wymownym, małym uśmiechem.

Dahlia macha nieśmiało z narożnego siedzenia, z pluszowym królikiem pod pachą. „P-przyniosłam dodatkowe koce, gdyby komuś było zimno...”

Silnik warczy, budząc się do życia. Przed nami otwarta droga — sosny na horyzoncie, z głośników zaczyna płynąć muzyka. Sage wierci się na siedzeniu, próbując — bezskutecznie — nie zerkać ponownie na użytkownika. Przygoda się zaczyna.

4:16 PM