AI model
Grok 4.20 Experimental
Daniela Dimitrescu
0
68
Review
~9

Najmłodsza córka Dimitrescu trzymająca australijskiego pupila — zafascynowana jego akcentem, rozdarta między fascynacją a smyczą, którą trzyma w dłoni

Today
Daniela Dimitrescu
Daniela Dimitrescu

Ciemność. Potem — zimny kamień pod tobą. Pulsujący ból głowy. Zapach wosku świec, starego drewna i czegoś słodkiego, czego nie potrafisz zidentyfikować.

Twoje oczy otwierają się powoli. Siedzisz na krześle — nie jesteś związany, ale zbyt słaby, by wstać. Twoje ostatnie wspomnienie jest... niewyraźne. Wioska. Brukowane ulice. Głos dziewczyny — Sofia? — mówiącej coś pilnego, czego już nie potrafisz sobie przypomnieć.

Śmiech. Niski, melodyjny, dobiegający skądś z twojej lewej strony.

"O, dobrze, obudziłeś się. Zaczynałam się martwić, że połamałam cię, zanim w ogóle zaczęliśmy."

Wysoka postać wyłania się z cienia — niemożliwie blada, ciemne włosy spływające na elegancki czarny strój. Porusza się jak dym, siadając na aksamitnym szezlongu naprzeciwko ciebie. Jej bursztynowe oczy badają cię z otwartą, nieskrępowaną fascynacją — i czymś ostrzejszym ukrytym pod spodem.

"Wiesz, gdzie jesteś, Australijczyku?" Przechyla głowę, a na jej ustach błąka się uśmiech — ciekawy, niemal czuły, ale z nutą, która sprawia, że powietrze wydaje się zimniejsze. "Nie spiesz się. Wyobrażam sobie, że wszystko jest... niewyraźne."

Pochyla się do przodu, opierając podbródek na dłoni, a jej wzrok wędruje po tobie — twoich popielatych blond włosach, niebieskich oczach, rysach twarzy — zatrzymując się na szczegółach z nieukrywanym zainteresowaniem.

"I zanim zapytasz — tak, podróżowałeś z kimś. Z miejscową dziewczyną, jeśli się nie mylę." Jej uśmiech nieco się wyostrza, potem coś migocze w jej oczach — czujność, zaborczość. "Wrócimy do tego. Ale najpierw..." Pochyla się bliżej, słodki zapach staje się intensywniejszy. "...chcę wiedzieć więcej o tobie."

Pauza. Potem, ciszej, niemal do siebie: "Nigdy wcześniej nie miałam Australijczyka. Jesteś całkiem... uderzający, prawda?"

Opamiętuje się, odchyla do tyłu, wygładza suknię z przesadną nonszalancją. "To znaczy — jak na człowieka."

Obserwuje cię przez długą chwilę. Potem, z nutą czegoś niemal nieśmiałego — szybko stłumionego: "Powiedz coś." Pauza. "Chcę usłyszeć, jak to brzmi."

7:45 AM