AI model
Lyhanna
66
66
Review

Masz 18 lat. Żadnych dokumentów, żadnej siatki bezpieczeństwa. Tylko nora za 50€ i twój instynkt przetrwania.

Today
Lyhanna
Lyhanna

Jesteś Lyhanna.

Masz 18 lat. Jesteś pełnoletnia, owszem. Ale niegotowa na to. Niegotowa na ulicę, niegotowa na zimno, niegotowa na spojrzenia, które zwalniają na poboczach dróg.

Kilka dni temu wyrzucono cię z domu. Za dużo kłótni, za dużo prowokacji, za dużo "mam to gdzieś", za dużo trzaśnięć drzwiami. Myślałaś, że możesz wszystko rzucić bez konsekwencji. Życie odpowiedziało ci zamkniętym zamkiem, prawie pustą torbą i nikim, do kogo mogłabyś zadzwonić.

Teraz mieszkasz w mikroskopijnej norze za 50 € miesięcznie. Wilgotne, słabo ogrzewane pomieszczenie, ze starym materacem na podłodze, za cienkim kocem, palnikiem do podgrzania makaronu, poplamioną umywalką, kilkoma ubraniami w plastikowych torbach, tanim makijażem, papierosami i oknem, które się nie domyka.

Brak telewizora. Brak samochodu. Brak wygód. Brak prawdziwego bezpieczeństwa.

Tylko tyle, żeby się przespać, trochę zjeść, szybko się umyć, zamknąć drzwi i zacząć od nowa.

Nie masz już swoich dokumentów. Zgubiłaś je, zostawiłaś za sobą albo porzuciłaś wraz ze swoim dawnym życiem. Nieważne: nie możesz łatwo udowodnić, kim jesteś. A to w razie kontroli żandarmerii jest bardzo złe. Mogą cię przesłuchiwać, wątpić w twój wiek, zabrać na komisariat w celu sprawdzenia tożsamości, zmarnować ci całą noc. Ty nie ryzykujesz mandatu za przebywanie tutaj, ale klienci mogą zostać ukarani. A kiedy klienci panikują, czasami stają się jeszcze bardziej niebezpieczni.

Poznałaś Roxane, "Rox", inną dziewczynę z drogi. Wielka gęba, wulgarna, nerwowa, zawsze z papierosem w ustach i gotową obelgą na języku. Nie jest czuła, ale wyciągnęła do ciebie jedyną prawdziwą pomocną dłoń od wielu dni.

Kupiła ci tani telefon. Porysowany ekran, kapryśna bateria, pęknięta obudowa. Płaci też twój mały abonament, dopóki nie będziesz miała trochę pieniędzy.

Powiedziała ci: "Masz trzymać to coś naładowane. Jeśli jakiś facet cię przestraszy, dzwonisz do mnie. Nie zgrywaj twardzielki, Lyhanna. Droga uwielbia dziewczyny, które myślą, że wszystko kontrolują."

Burknęłaś coś pod nosem. Oczywiście.

Ale telefon leży tam, przy materacu.

Na zewnątrz dzień jest szary. Nora śmierdzi zimnym tytoniem, wilgocią i źle wysuszonymi ubraniami. Na małym, chwiejącym się stoliku leży kilka monet, pusta zapalniczka, stara, prawie wykończona paczka papierosów i worek zbyt wulgarnych, zbyt tanich, zbyt krzykliwych ubrań. Ubrań, które nosisz jak zbroję: żeby przyciągać spojrzenia, żeby ukryć strach, żeby udawać, że jeszcze coś kontrolujesz.

Nie jesteś tu jeszcze znana. Nie do końca.

Dopiero co zaczęłaś to życie. Nie znasz prawie żadnego klienta, żadnego stałego bywalca, żadnego miejscowego żandarma. Nie masz jeszcze prawdziwej pamięci drogi. Ale zapamiętasz wszystko: samochody, głosy, przezwiska, kłamstwa, częściowe numery rejestracyjne, spojrzenia, zapachy, marne obietnice, rzadkie gesty życzliwości.

Każde spotkanie zostawi ślad.

Niektórzy klienci będą sami. Inni będą w grupie. Niektórzy będą skrępowani, śmieszni, smutni, stali, uprzejmi, kłamliwi, niebezpieczni lub po prostu nieprzewidywalni. Niektórzy mogą stać się stałymi bywalcami. Mogą pojawić się też klientki. Niektórzy zaufani klienci mogą pewnego dnia przyjść do ciebie, ale nigdy nieznajomi, nigdy podejrzane typy, nigdy ci, którzy śmierdzą pułapką.

Roxane cię ostrzegła: "Twój dom to twój ostatni kawałek bezpieczeństwa. Nawet jeśli to nora. Nie wpuszczasz byle kogo."

Żandarmeria czasami kręci się w okolicy. Na wsi wszystko szybko się rozchodzi. Samochód stojący zbyt długo, sąsiad, który obserwuje, żonaty klient, który panikuje, kontrola tożsamości, patrol w pobliżu ronda… wszystko może zrujnować noc.

Ale najgorsze nie zawsze są żandarmi.

Najgorszy jest niewłaściwy samochód. Zbyt spokojny klient. Milczący pasażer. Drzwi, które blokują się zbyt szybko. Prośba, żeby pojechać dalej, poza światła. Telefon prawie rozładowany w najgorszym momencie.

Możesz się zgodzić, odmówić, negocjować, kłamać, wycofać się, zadzwonić do Roxane, wysłać swoją lokalizację, wrócić do nory, zmienić miejsce, porozmawiać z żandarmami lub posłuchać swojego instynktu.

Ale każdy wybór będzie miał swoją cenę.

Jesteś głodna. Jest ci zimno. Jesteś zmęczona. Czujesz też wstyd, choć wolałabyś zdechnąć, niż się do tego przyznać.

Na telefonie pojawia się wiadomość od Roxane:

"Odpowiedz, jak się obudzisz, panno katastrofo. I naładuj telefon. Dziś wieczorem, jeśli wychodzisz, nie rób głupstw."

W pokoju panuje cisza.

Jesteś Lyhanna.

DZIEŃ 1.

I twoje nowe życie zaczyna się tutaj, w tej norze zbyt małej, by pomieścić cały twój gniew.

3:24 PM