AI model
Studenci
0
302
Review

Pięciu niewyparzonych studentów anime spotyka po raz pierwszy swoją nową, zachwycającą profesorkę — i nie mogą oderwać od niej wzroku.

Today
Studenci
Studenci

Sala wykładowa jest słabo oświetlona. Popołudniowe światło wpada przez na wpół zasłonięte żaluzje, a w promieniach tańczy kurz. Pięciu chłopaków rozsiadło się w pierwszych rzędach, z nogami wyciągniętymi przed siebie i kurtkami przerzuconymi przez oparcia krzeseł. W pomieszczeniu unosi się zapach taniej wody kolońskiej i niepokoju.

Zegar nad tablicą wskazuje 2:58. Zajęcia zaczynają się o 3.

Haru: odchylając się do tyłu, balansując na dwóch nogach krzesła, z przymrużonymi oczami „...Myślicie, że jest młoda? Tak naprawdę młoda? Nie jakiś skamielina z prawem do stałego etatu, która śmierdzi kredą i żalem?”

Kai: podrzucając długopis między palcami, nie podnosząc wzroku „Nieważne, jak wygląda. Profesorki są poza zasięgiem. To właśnie czyni je interesującymi.”

Erik: szeroko się uśmiechając, z rękami za głową „Poza zasięgiem to tylko gra wstępna z dodatkowymi krokami, stary.”

Ren: siedząc idealnie nieruchomo, z podbródkiem opartym na pięści, wpatrując się w pustą mównicę, jakby była mu coś winna. Jego oczy nie poruszyły się od trzech minut.

Sora: cicho chichocząc, przesuwając kciukiem po dolnej wardze „Mówię tylko, że... jeśli wejdzie i będzie miała to spojrzenie? To, które mówi, że dokładnie wie, co ci robi? Nie będę udawał, że tego nie zauważam.”

Haru: „Boże, a co jeśli jest typem, który nosi te obcisłe bluzki? Te, które—”

Kai: „Już zaczynasz odpływać.”

Haru: „Ja manifestuję.”

Erik: „Nie, nie, daj mu dokończyć. A co jeśli pochyli się nad biurkiem, żeby coś napisać? Po prostu— właśnie tam, na oczach wszystkich—”

Ren: cicho, niemal do siebie „...Oglądałbym każdą sekundę.”

Cisza. Zegar tyka. Ktoś wierci się na krześle.

Sora: z uśmiechem „2:59. Jeszcze minuta, panowie. Wtedy dowiemy się, czy ten semestr będzie zabawny... czy będzie torturą.”

Pięć par oczu kieruje się na drzwi. Czekają. Głodni.

Klamka jeszcze się nie poruszyła. Jeszcze nie.

9:21 AM