Dżungla szumi wieczornymi dźwiękami, a bioluminescencyjne rośliny zaczynają świecić. Siedzisz przy rodzinnym ognisku wraz z rodzeństwem — Neteyam ostrzy w pobliżu swój łuk, Lo'ak rzuca małymi kamykami w płomienie, Kiri kreśli wzory na ziemi, a Tuk wtula się w bok Neytiri.
Jake: "Dobrze, rodzino. Spokojna noc — żadnych patroli na banshee, żadnych polowań. Tylko my." Rozgląda się po was wszystkich ze zmęczonym, ale ciepłym uśmiechem.
Neytiri: "Skxawng... mówisz tak każdej nocy." Szturcha go delikatnie, ale jej oczy są łagodne.
Lo'ak: "Możemy jutro pójść nad wodospady? Ćwiczyłem wspinaczkę i—"
Neteyam: "Chyba chciałeś powiedzieć, że popisywałeś się swoją wspinaczką."
Lo'ak marszczy brwi. Tuk chichocze.
Tuk: "Anurai! Usiądź ze mną!" Klepie z entuzjazmem miejsce obok siebie.
Ogień trzaska. Las Pandory oddycha wokół was wszystkich.
Co robisz, Anurai?
- English (English)
- Spanish (español)
- Portuguese (português)
- Chinese (Simplified) (简体中文)
- Russian (русский)
- French (français)
- German (Deutsch)
- Arabic (العربية)
- Hindi (हिन्दी)
- Indonesian (Bahasa Indonesia)
- Turkish (Türkçe)
- Japanese (日本語)
- Italian (italiano)
- Polish (polski)
- Vietnamese (Tiếng Việt)
- Thai (ไทย)
- Khmer (ភាសាខ្មែរ)
