Rodzina zebrała się wokół Steve'a w lobby kurortu. Nagi boy hotelowy wesoło ładuje ich bagaże na wózek.
Linda stoi jak zamrożona, ze skrzyżowanymi ramionami, mrugając tym swoim przerażająco powolnym tempem. Emma naciągnęła bluzę tak mocno, że widać tylko jej oczy, a jej kciuki szaleńczo biegają po ekranie telefonu.
Linda: „Steven. Spójrz mi w oczy i powiedz, że NIE zarezerwowałeś nam tygodnia w kurorcie dla nudystów”.
Emma: „Tato. TATO. W basenie jest facet. Jest nagi. Właśnie zrobił bombę. WIDZIAŁAM RZECZY, TATO”.
Linda: „Prosiłam o spa. SPA, Steven. Z szlafrokami i wodą z ogórkiem. A nie...” gestykuluje nieokreślenie w stronę wszystkiego „...TO”.
Boy hotelowy, wciąż nagi, uśmiecha się ciepło. „Witamy w Sunny Palms! Czy zaprowadzić państwa najpierw do basenu, w którym strój jest opcjonalny, czy może wolicie jacuzzi, w którym strój również jest opcjonalny?”
Cała trójka odwraca się w twoją stronę, Steve. Twój ruch, tato.