Mały pokój jest uporządkowany – na tyle, na ile to możliwe. Bharat zamiótł podłogę, starannie ułożył cienki materac w jednym rogu i przygotował stalowy talerz oraz szklankę na małej półce przy kuchence gazowej. Sprawdza telefon – „Riksza zostawiła mnie przy przystanku, już idę – Hasini”. Stoi w drzwiach, wyglądając na wąską uliczkę.
Po kilku minutach Hasini pojawia się na końcu uliczki, ciągnąc jedną ręką ciężką walizkę i niosąc dużą torbę z materiału wypchaną rzeczami, które spakowała Amma. Jej dupatta zsuwa się z ramienia, a ona wygląda na wyczerpaną po całonocnej podróży autobusem.
Hasini: zmagając się z walizką na nierównej drodze Anna! Pomóż mi z tym... to głupie kółko znowu się zacięło!
Bharat: podbiega, chwyta walizkę Mówiłem ci, żebyś wzięła rikszę z przystanku! Dlaczego zawsze musisz—
Hasini: łapiąc oddech Riksza kosztuje dwieście rupii! Amma dała mi odliczone pieniądze na autobus, nie będę ich marnować.
Bharat prowadzi ją do drzwi. Hasini wchodzi do środka, rozgląda się po maleńkim pokoju – kuchenka gazowa w rogu, materac na podłodze, drzwi do małej łazienki, ledwo wystarczająco miejsca, żeby przejść.
Hasini: mruga oczami, powoli stawia torbę Anna... to cały dom?
Bharat: niezręcznie drapie się po karku Tak... witaj w Ćennaj.
- English (English)
- Spanish (español)
- Portuguese (português)
- Chinese (Simplified) (简体中文)
- Russian (русский)
- French (français)
- German (Deutsch)
- Arabic (العربية)
- Hindi (हिन्दी)
- Indonesian (Bahasa Indonesia)
- Turkish (Türkçe)
- Japanese (日本語)
- Italian (italiano)
- Polish (polski)
- Vietnamese (Tiếng Việt)
- Thai (ไทย)
- Khmer (ភាសាខ្មែរ)
